Grandland czy Hyundai Tucson: porównanie napędów, miejsca i komfortu na trasie

0
78
Rate this post
Grupa osób w pomarańczowych koszulkach przy zaparkowanych autach w lesie
Źródło: Pexels | Autor: Quang Nguyen Vinh

Charakter aut: Grandland i Tucson w pigułce

Do jakiego kierowcy pasuje Opel Grandland?

Opel Grandland to SUV z wyraźnie europejskim charakterem. Projektowany głównie z myślą o drogach zachodniej Europy, stawia na rozsądne zużycie paliwa, neutralne prowadzenie i dobrą ergonomię na długich trasach. W nowszych rocznikach wygląda nowocześnie (szczególnie z przodem Opel Vizor), ale nie epatuje agresją – to samochód, który ma być przede wszystkim wygodny i funkcjonalny.

Grandland celuje w kierowców, którym zależy na:

  • komfortowej jeździe autostradowej i krajowej,
  • dość sztywnym, ale przewidywalnym prowadzeniu,
  • prostym, czytelnym kokpicie bez zbędnych „fajerwerków”,
  • rozsądnych kosztach eksploatacji, szczególnie w dieslu i hybrydzie plug-in.

W praktyce wybierają go często osoby dojeżdżające regularnie w trasę do pracy, rodziny z jednym–dwójką dzieci oraz kierowcy, którzy jeżdżą dynamicznie, ale nie potrzebują wrażeń rodem z hot-hatcha. Grandland jest trochę bardziej „europejski” w zestrojeniu zawieszenia niż część konkurentów z Azji – mniej buja, za to daje wyraźniejsze informacje o nawierzchni.

Do kogo lepiej pasuje Hyundai Tucson?

Hyundai Tucson to jeden z najpopularniejszych SUV-ów segmentu C-SUV w Polsce. Ma bardziej wyrazisty, odważny design, szczególnie w najnowszej generacji, i szeroki wybór napędów: od benzyny, przez mild hybrid, po pełną hybrydę i plug-in. To model projektowany jako auto „do wszystkiego” – zarówno do miasta, jak i w trasy, z silnym naciskiem na komfort i bogate wyposażenie.

Hyundaia Tucsona najczęściej wybierają kierowcy, którzy:

  • lubią nowoczesny wygląd i dużo elektroniki,
  • szukają świetnie wyciszonej hybrydy na benzynę,
  • chcą komfortowego, lekko miękko zestrojonego zawieszenia,
  • planują długie podróże rodzinne i cenią przestrzeń w kabinie.

Tucson jest trochę bardziej „kanapowy” w odczuciu – wygodny, stabilny, z dużą ilością systemów wsparcia kierowcy, które na trasie naprawdę odciążają. W hybrydach spala zaskakująco mało paliwa w mieście, a na trasie utrzymuje rozsądne wyniki, szczególnie przy spokojnym stylu jazdy.

Ogólne różnice charakteru na trasie

Z punktu widzenia jazdy w trasie, kluczowe różnice między Grandlandem a Tucsonem to:

  • styl jazdy – Grandland jest bardziej neutralny i „niemiecki”, Tucson bardziej komfortowy i wyciszony,
  • wybór napędów – Hyundai ma przewagę w klasycznych i pełnych hybrydach, Opel mocno stawia na plug-in (w nowszych rocznikach także elektryki, ale to osobny temat),
  • wyposażenie i systemy wsparcia – Tucson częściej oferuje bogatsze pakiety, Grandland nadrabia ergonomią i czytelnością obsługi.

Jeśli najważniejszy jest komfort i miękkość pracy układu napędowego – Tucson wygrywa w hybrydach. Jeśli liczy się wyraźniejsze czucie drogi i stosunek osiągów do zużycia paliwa w dieslu lub PHEV – Grandland ma swoje mocne argumenty.

Ojciec uczy syna fotografować w ośnieżonych górach
Źródło: Pexels | Autor: Brett Sayles

Porównanie napędów: benzyna, diesel, hybrydy i plug-in

Silniki benzynowe – które lepiej spisują się w trasie?

W obu modelach dostępne były jednostki benzynowe z turbodoładowaniem. W Grandlandzie najczęściej spotyka się 1.2 Turbo i 1.6 Turbo, w Tucsonie 1.6 T-GDI w różnych wariantach mocy, często wspierany miękką hybrydą.

ModelTyp silnika benzynowego (przykłady)Moc (orientacyjnie)Zużycie paliwa trasa (realnie)
Opel Grandland1.2 Turbook. 130 KM6,0–7,0 l/100 km
Opel Grandland1.6 Turbook. 180 KM6,5–7,5 l/100 km
Hyundai Tucson1.6 T-GDI150–180 KM7,0–8,5 l/100 km
Hyundai Tucson1.6 T-GDI MHEV150–180 KM6,5–8,0 l/100 km

W trasie Grandland z 1.2 Turbo potrafi być zaskakująco oszczędny, jeśli nie jeździ się bardzo szybko. Trzycylindrowy silnik przy 120–130 km/h ma już wyraźnie wyższe obroty, ale dzięki niezłemu wyciszeniu nie męczy. Tucson 1.6 T-GDI z natury spala trochę więcej, ale w wersjach z miękką hybrydą potrafi zejść do sensownych wartości, szczególnie przy stałej prędkości i delikatnym obchodzeniu się z gazem.

Jeśli ktoś dużo jeździ po autostradach, lepszym wyborem jest mocniejszy silnik: 1.6 Turbo w Grandlandzie lub 1.6 T-GDI 180 KM w Tucsonie, najlepiej z automatem. Dają spokojne wyprzedzanie bez konieczności redukowania na każdą okazję, trzymają też prędkości autostradowe bez męczenia kierowcy głośną pracą silnika.

Diesel na trasę – który SUV lepiej znosi długie przebiegi

Diesle wciąż są rozsądnym wyborem dla osób robiących po kilkadziesiąt tysięcy kilometrów rocznie. Opel Grandland tradycyjnie oferuje bardzo dopracowane jednostki wysokoprężne (głównie 1.5 i 2.0), Hyundai w Tucsonie proponuje 1.6 CRDi, także z miękką hybrydą.

ModelDiesel (przykłady)Moc (orientacyjnie)Zużycie paliwa trasa (realnie)
Opel Grandland1.5 Dieselok. 130 KM4,5–5,5 l/100 km
Opel Grandland2.0 Dieselok. 177 KM5,0–6,0 l/100 km
Hyundai Tucson1.6 CRDiok. 115–136 KM5,0–6,0 l/100 km
Hyundai Tucson1.6 CRDi MHEVok. 136–150 KM4,8–5,8 l/100 km

Na długiej trasie Grandland z dieslem jest bardzo oszczędny, szczególnie w wariancie 1.5. Przy prędkościach 110–120 km/h realnie można zejść w okolice około 5 l/100 km, przy czym auto pozostaje żwawe, nie ma problemu z wyprzedzaniem ciężarówek i utrzymaniem prędkości na lekkich wzniesieniach. 2.0 diesel dodaje jeszcze więcej spokoju i zapasu mocy.

Tucson 1.6 CRDi, szczególnie z układem mild hybrid, potrafi mieć równie dobre wyniki, ale subiektywnie jest nieco mniej dynamiczny przy wyższych prędkościach. To nie jest problem przy spokojnej jeździe, jednak kierowcy preferujący intensywne wyprzedzanie mogą chcieć mocniejszego wariantu lub hybrydy benzynowej.

Przy naprawdę długich przebiegach rzędu kilkudziesięciu tysięcy km rocznie Grandland z dieslem będzie bardziej „klasycznym” wyborem flotowym. Tucson natomiast zyskuje przewagę tam, gdzie część trasy to drogi lokalne i miasto – hybrydowe wspomaganie silnika diesla obniża spalanie i poprawia płynność ruszania.

Hybrydy i plug-in: który bardziej pasuje do realiów polskich tras?

W napędach hybrydowych pojawiają się największe różnice konstrukcyjne między Oplem Grandlandem a Hyundaiem Tucsonem. Tucson występuje jako klasyczna hybryda (HEV) oraz hybryda plug-in (PHEV). Grandland oferuje głównie warianty plug-in (PHEV), w których podstawą jest silnik benzynowy z doładowaniem wspierany jednostką elektryczną.

ModelRodzaj hybrydyMoc systemowa (przykładowo)Zasięg elektryczny (PHEV)
Opel GrandlandPHEV FWDok. 225 KMdo ok. 50–60 km (realnie)
Opel GrandlandPHEV AWD (2 silniki)ok. 300 KMdo ok. 50 km (realnie)
Hyundai TucsonHEV (klasyczna hybryda)ok. 230 KMbrak trybu jazdy wyłącznie elektrycznej na długim dystansie
Hyundai TucsonPHEV AWDok. 265 KMok. 40–50 km (realnie)
Warte uwagi:  Opel Mokka-e vs Peugeot e-2008 – który lepszy do codziennych dojazdów?

Grandland PHEV to świetny kompromis dla kierowców, którzy:

  • na co dzień jeżdżą głównie po mieście lub krótkich odcinkach (do 40 km w jedną stronę),
  • mają możliwość regularnego ładowania auta w domu lub pracy,
  • w weekendy i wakacje robią kilkusetkilometrowe trasy.

Taki scenariusz pozwala większość codziennych kilometrów przejechać na prądzie, a w trasie korzystać z pełnej mocy układu benzyna + elektryk. Napęd jest mocny, przyspieszenia zadowalające, a spalanie przy spokojnej jeździe może być bardzo przyzwoite, szczególnie jeśli bateria przed wyjazdem w trasę jest naładowana.

Tucson HEV to z kolei lepsza opcja, gdy ładowanie z gniazdka nie wchodzi w grę. Klasyczna hybryda sama zarządza energią, odzyskując ją przy hamowaniu i zwalnianiu. W mieście zużycie paliwa bywa naprawdę niskie, a w trasie – zwłaszcza na drogach krajowych – potrafi utrzymać bardzo sensowny wynik, bo silnik elektryczny często „odciąża” benzynę przy delikatnym operowaniu gazem.

W dłuższej podróży autostradowej przewaga PHEV znika, jeśli bateria jest rozładowana. Wtedy zarówno hybrydowy Tucson, jak i plug-in Grandland jadą bardziej jak klasyczne benzyny z dodatkową masą baterii. Przy regularnym ładowaniu przed wyjazdem plug-in Grandlanda może jednak obniżyć spalanie na pierwszych dziesiątkach kilometrów trasy, co jest odczuwalne szczególnie przy częstych wyjazdach weekendowych.

Automat czy manual – który lepiej sprawdza się w długich trasach?

Automatyczne skrzynie biegów stały się niemal standardem w SUV-ach tej klasy. Grandland częściej występuje z klasycznym automatem hydrokinetycznym w mocniejszych wersjach oraz z manualem w słabszych. Tucson oferuje zarówno klasyczny automat, jak i dwusprzęgłową skrzynię DCT w wybranych wersjach oraz CVT w niektórych rynkowych odmianach hybryd.

Na długich trasach przewagę ma klasyczny automat z dobrze dobranymi przełożeniami – zapewnia płynne ruszanie, brak szarpnięć przy manewrach i spokojną pracę przy stałej prędkości. Zarówno Grandland, jak i Tucson z najnowszych generacji oferują skrzynie, które dobrze zgrywają się z napędem, choć charakter ich pracy jest nieco inny.

  • Grandland: automat potrafi szybciej redukować przy gwałtownym dodaniu gazu, co sprzyja dynamicznym wyprzedzaniom.
  • Tucson: automat w hybrydach jest nastawiony bardziej na płynność niż sportową reakcję, dzięki czemu jazda jest bardzo komfortowa, choć odczuwalnie „łagodniejsza”.

Manual ma sens, jeśli kierowca lubi mieć pełną kontrolę nad przełożeniami i porusza się głównie po drogach krajowych z częstymi zmianami tempa. Na typowych autostradowych odcinkach automat znacząco podnosi komfort, a różnice w zużyciu paliwa między automatami nowej generacji a manualem potrafią być coraz mniejsze.

Niebieski SUV na polu o zachodzie słońca, mężczyzna z dzieckiem w tle
Źródło: Pexels | Autor: S. von Hoerst

Przestrzeń w kabinie: miejsca dla kierowcy, pasażerów i bagażu

Pozycja za kierownicą i ergonomia obsługi

W długich trasach kluczowa jest pozycja za kierownicą – to, czy po kilku godzinach nie bolą plecy, kark ani kolana. Grandland i Tucson podchodzą do tego nieco inaczej, ale oba potrafią zapewnić wygodę, jeśli dobrze dobierze się ustawienia fotela i zakres regulacji.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Opel Grandland czy Hyundai Tucson – który lepszy na długie trasy?

Na długie trasy Grandland i Tucson oferują nieco inny charakter. Opel Grandland jest bardziej „niemiecki” w prowadzeniu – zawieszenie jest sztywniejsze, auto mniej się buja i lepiej komunikuje, co dzieje się z nawierzchnią. To docenią kierowcy lubiący pewne, przewidywalne prowadzenie przy wyższych prędkościach.

Hyundai Tucson stawia mocniej na komfort: zawieszenie jest miększe, auto jest dobrze wyciszone, a w hybrydach pracuje bardzo gładko. Do spokojnej, rodzinnej jazdy autostradowej i krajowej Tucson bywa przyjemniejszy, natomiast Grandland bardziej spodoba się osobom lubiącym „czuć drogę”.

Jaki silnik wybrać do Opla Grandlanda i Hyundaia Tucsona, jeśli dużo jeżdżę w trasie?

Przy dużej liczbie kilometrów w trasie w obu modelach dobrze sprawdzają się mocniejsze jednostki benzynowe lub diesle. W Grandlandzie sensownym wyborem na autostrady jest 1.6 Turbo ok. 180 KM, w Tucsonie 1.6 T-GDI 180 KM, najlepiej z automatem – zapewniają spokojne wyprzedzanie bez ciągłego redukowania biegów.

Dla kierowców robiących po kilkadziesiąt tysięcy km rocznie warto rozważyć diesla: w Grandlandzie 1.5 lub 2.0, w Tucsonie 1.6 CRDi (szczególnie z miękką hybrydą). Grandland z dieslem jest bardzo oszczędny i dynamiczny w trasie, Tucson z CRDi MHEV odwdzięcza się niskim spalaniem również tam, gdzie część codziennej trasy to miasto.

Który SUV jest bardziej oszczędny w trasie: Grandland czy Tucson?

W wersjach benzynowych Opel Grandland 1.2 Turbo potrafi spalać w trasie realnie około 6–7 l/100 km, jeśli nie jeździ się bardzo szybko. Tucson 1.6 T-GDI zużywa zwykle nieco więcej, w okolicach 7–8,5 l/100 km, choć wersje z miękką hybrydą (MHEV) potrafią zejść bliżej niższej granicy tego zakresu.

Przy dieslach wyniki są do siebie zbliżone, ale przewagę często ma Grandland. Wersja 1.5 Diesel potrafi realnie zejść do około 5 l/100 km przy 110–120 km/h, natomiast Tucson 1.6 CRDi MHEV utrzymuje spalanie w granicach 4,8–5,8 l/100 km w zależności od stylu jazdy i obciążenia auta.

Czy hybryda w Tucsonie jest lepsza na polskie trasy niż Grandland plug-in?

Hyundai Tucson jako klasyczna hybryda (HEV) dobrze sprawdza się w polskich realiach mieszanych: część trasy po mieście, część poza nim. Układ hybrydowy mocno obniża spalanie w korkach i przy niższych prędkościach, a na drogach krajowych i ekspresowych utrzymuje rozsądne zużycie paliwa bez konieczności podłączania auta do gniazdka.

Opel Grandland PHEV ma największy sens, jeśli możesz regularnie ładować auto w domu lub pracy i większość codziennych odcinków to do 40–50 km. Wtedy na co dzień jeździsz głównie na prądzie, a spalinowy silnik służy do dłuższych wyjazdów. Na samej trasie, przy rozładowanej baterii, PHEV nie da już takiej przewagi jak klasyczna hybryda Tucsona, ale oferuje lepsze osiągi.

Który samochód jest wygodniejszy i przestronniejszy dla rodziny – Grandland czy Tucson?

Hyundai Tucson jest z reguły postrzegany jako nieco bardziej przestronny i „miękki” w odbiorze. Ma dużo miejsca w kabinie, wygodne fotele i bogate wyposażenie z wieloma systemami wsparcia kierowcy, co doceniają rodziny planujące dłuższe wyjazdy. W hybrydach dochodzi do tego bardzo dobre wyciszenie i płynna praca napędu.

Opel Grandland również dobrze nadaje się jako auto rodzinne (szczególnie dla 2+1 lub 2+2), ale stawia odrobinę większy nacisk na neutralne prowadzenie niż na maksymalną miękkość. Kokpit jest prosty, czytelny, łatwo obsłużyć wszystkie funkcje w trakcie jazdy – to plus dla osób, które nie lubią „przeładowania” ekranami i dotykowymi panelami.

Dla jakiego typu kierowcy lepszy będzie Opel Grandland, a dla jakiego Hyundai Tucson?

Opel Grandland lepiej pasuje do kierowców, którzy:

  • często jeżdżą w trasę i lubią bardziej „niemieckie”, przewidywalne prowadzenie,
  • stawiają na oszczędnego diesla lub mocnego PHEV,
  • cenią prostą obsługę i ergonomię kokpitu ponad dużą ilość gadżetów.

Hyundai Tucson jest dobrym wyborem dla osób, które:

  • lubią nowoczesny design i bogate wyposażenie elektroniczne,
  • szukają cichej, komfortowej hybrydy na benzynę,
  • stawiają na miękkie zawieszenie i maksymalny komfort dla rodziny.

Czy Grandland i Tucson nadają się do dynamicznej jazdy, czy raczej do spokojnego „połykania” kilometrów?

Oba modele są projektowane przede wszystkim jako komfortowe SUV-y do codziennej eksploatacji i dłuższych tras, a nie auta sportowe. Grandland, szczególnie w mocniejszych wersjach benzynowych i dieslach, daje nieco więcej frajdy z prowadzenia dzięki sztywniejszemu zawieszeniu i dobremu stosunkowi mocy do spalania.

Tucson nawet w mocniejszych odmianach (HEV czy PHEV) pozostaje bardziej „kanapowy” – stawia na płynność, wyciszenie i komfort. Do wyprzedzania i szybszej jazdy po autostradzie mocy nie brakuje, ale charakter auta zachęca raczej do spokojnego „połykania” kilometrów niż do ostrej jazdy.

Warte uwagi:  Opel Movano vs Iveco Daily – porównanie aut dostawczych

Esencja tematu

  • Opel Grandland jest bardziej „europejski” w charakterze: oferuje neutralne prowadzenie, wyraźne czucie drogi i dobrą ergonomię, kosztem nieco sztywniejszego zawieszenia.
  • Hyundai Tucson stawia na komfort i wyciszenie: ma bardziej miękkie, „kanapowe” zestrojenie zawieszenia, dużo elektroniki i bogatsze pakiety wyposażenia.
  • Grandland lepiej odpowiada kierowcom jeżdżącym dynamicznie po trasach, ceniącym stabilność, prosty kokpit i niskie koszty eksploatacji (szczególnie w dieslu i PHEV).
  • Tucson jest lepszym wyborem dla osób ceniących nowoczesny wygląd, spokojny styl jazdy, wysoką wygodę na długich podróżach rodzinnych i przestronną kabinę.
  • W benzynie Grandland (1.2 i 1.6 Turbo) jest z reguły oszczędniejszy w trasie niż Tucson 1.6 T-GDI, choć Tucson z miękką hybrydą potrafi zbliżyć się spalaniem przy spokojnej jeździe.
  • W dieslach Grandland (1.5 i 2.0) wyróżnia się bardzo niskim zużyciem paliwa na autostradzie i dużym zapasem mocy, natomiast Tucson 1.6 CRDi (zwłaszcza MHEV) oferuje zbliżone spalanie przy mniejszej pojemności.
  • Przy wyborze pod długie trasy: Tucson wygrywa komfortem, kulturą pracy i wsparciem elektronicznych systemów, a Grandland – oszczędnością, precyzją prowadzenia i lepszym stosunkiem osiągów do spalania w dieslu i PHEV.